W miastach, szczególnie wielkich, od dawna już prawie nie ma gdzie stawiać budynków – mieszkalnych i nie tylko. Metr kwadratowy powierzchni pod zabudowę osiąga kosmiczne ceny, a architekci od lat głowią się, jak rozwiązać ten problem.
W pewnym stopniu rozwiązują go drapacze chmur, ale tylko w pewnym stopniu, bowiem choć udaje się w nich upchać naprawdę sporą liczbę ludzi, to część z nich jest pokrzywdzona – nie każdy może mieć apartament czy mieszkanie od południa albo z widokiem na morze czy góry. Być może jednak i ten problem zostanie niebawem rozwiązany.
Mieszkańców Dubaju może w najbliższej przyszłości mile zaskoczyć perspektywa zamieszkania w wysokim na 420 metrów apartamentowcu, którego poszczególne piętra będą się mogły niezależnie od siebie obracać, na przykład w pogoni za słońcem. Główną ideą tego projektu jest osadzenie na betonowym rdzeniu 80 niezależnych od siebie pięter.
Na dodatek będą one mogły niezależnie od siebie obracać się wokół rdzenia – zgodnie z życzeniami mieszkańców albo założonym programem. W ten (teoretycznie) prosty sposób żaden z mieszkańców nie będzie pokrzywdzony – każdy dostanie taką samą działkę słońca lub malowniczych widoków w ciągu dnia.
Oprócz tego budowla ta będzie samowystarczalna – jeśli chodzi o zaopatrzenie w energię elektryczną, bo będzie ją produkować niejako sama. Pomiędzy piętrami umieszczone zostaną w pozycji horyzontalnej wielkie wiatraki elektrowni wiatrowej. Pomysł ten może wydawać się dziwaczny i niemożliwy do wykonania, a na dodatek piekielnie drogi, ale przecież Dubaj wchodzi w skład Zjednoczonych Emiratów Arabskich, jednego z głównych producentów ropy naftowej, której cena przecież ciągle rośnie. Koszt takiej budowli nie stanowi więc problemu a w Dubaju stoi już wiele budynków, w które wpompowano bardzo duże pieniądze.