Pamięć USB jest produktem, który szybko zabił dyskietki, bardzo szybko taniał i zwiększał swoją pojemność i jeszcze szybciej zaczął się nudzić zarówno nam jak i producentom. Co jeszcze można zrobić z kawałkiem krzemowej pamięci i plastikową otoczką? Otóż okazuje się, że produkt ten wkracza w erę ręcznego wykonywania. Na zdjęciu widzimy jeden z pierwszych oznaczonych jako „handcrafted” egzemplarzy. Pod drewnianą, polerowaną i oliwioną konstrukcją kryje się 4GB przestrzeni. Cena 135 dolarów całkiem przystępna.